Jakie zastrzeżenia ma NBP do przegłosowanej ustawy o gwarantowanym kredycie mieszkaniowym?

1 października Sejm przyjął projekt ustawy w ramach Polskiego Ładu, który zakłada rządowe dopłaty do wkładu własnego do kredytu mieszkaniowego. Przypomnijmy – osobom, które nie mają pieniędzy na wkład własny, Bank Gospodarstwa Krajowego może udzielić gwarancji do 20 proc. wartości kredytu hipotecznego, do wysokości max.100 tys. zł. Gwarancja ta ma być przez banki traktowana jak wkład własny do kredytu (który trzeba będzie spłacać co najmniej przez 15 lat). Wraz z powiększeniem się rodziny, BGK ma też spłacać część kredytu – w wysokości 20 tys. zł w przypadku urodzenia się drugiego dziecka, i 60 tys. zł przy trzecim i kolejnym dziecku. Pomoc tego typu będzie udzielana przy zakupie mieszkania do pewnego określonego limitu cenowego.

Narodowy Bank Polski zaopiniował projekt ustawy. Negatywnie. Według oficjalnego stanowiska banku centralnego, wspieranie zakupów mieszkaniowych osób, które nie mają odpowiedniego wkładu własnego, wykreuje dodatkowy popyt, a to z kolei będzie miało wpływ na dalszy wzrost cen.

Bank centralny zwraca uwagę, że gwarancja wkładu własnego kłóci się z regulacjami ostrożnościowymi, zalecanymi przez Komisję Nadzoru Finansowego. Banki przy udzielaniu kredytów mają obowiązek kierować się limitami wysokości kredytu do wartości mieszkania. Chroni to kredytobiorcę przed nadmiernym zadłużeniem i ogranicza ryzyko, które ponosi sektor bankowy.

Tymczasem gwarancje wkładu własnego to złamanie tych zasad. NBP przestrzega, że wprowadzenie w życie ustawy może się przyczynić do powstania „niezamierzonych przez ustawodawcę konsekwencji w postaci osłabienia w dłuższym okresie stabilności systemu finansowego”.

Zaproponowane rozwiązania mogą utrudniać sprawowanie nadzoru w momencie, kiedy kredyty mieszkaniowe wrosną w sposób niekontrolowany, co groziłoby destabilizacją rynku nieruchomości (tj. powstaniem tzw. bańki cenowej).

Obawy banku centralnego mogą dziwić, zważywszy na bardzo łagodną politykę pieniężną, jaką prowadzi NBP, a która w dużej mierze odpowiada za wzmożony popyt (w tym inwestycyjny). Stopy procentowe podniesiono wszak dopiero niedawno i to bardzo nieznacznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.