Styl angielski

Andrii_visual/bigstockphoto.com

Styl angielski jest romantyczny, dość tradycyjny, ale zarazem ponadczasowy. Wnętrza są trochę jak przeniesione z angielskich filmów, a trochę jak z babcinego domku. Nie jest to propozycja dla miłośników minimalistycznych pomieszczeń, w których wszystko musi do siebie pasować i w których znajdują się tylko niezbędne przedmioty. Może natomiast przypaść do gustu osobom lubiącym przytulność, pamiątki i bibeloty, a przy tym nie mającym nic przeciwko odrobinie chaosu (ale kontrolowanego).

We wnętrzach w stylu angielskim dominują naturalne materiały (drewno, kamień) i dość proste, klasyczne formy. Kolory są stonowane – pastelowe lub dość ciemne, ale zgaszone. Do wspomnianej przytulności przyczyniają się tekstylia – ciężkie zasłony, miękkie dywany, łóżka okryte pikowanymi bądź haftowanymi kapami, a także dekoracyjne poduszki na kanapach i fotelach. Jednak nadmiar wzorów może prowadzić do efektu przeładowania (co się czasem zdarza w autentycznych angielskich domach). Dlatego jeśli decydujemy się urządzić wnętrze w tym stylu albo przynajmniej przenieść pewne jego elementy do naszego mieszkania, lepiej postawić na jeden dominujący motyw i połączyć go z gładkimi, jednobarwnymi powierzchniami.

Do najbardziej typowych elementów angielskich wnętrz należą drewniane panele ścienne. Nie mają one jednak nic wspólnego z taką boazerią, jaka była popularna w Polsce w latach 70. i 80. XX wieku. Panele są szerokie i zasłaniają jedynie dolną część ściany, chroniąc ją przed zabrudzeniem, a jednocześnie służąc jako ozdoba. Bywają malowane na jasne kolory, ale spotyka się też ciemne drewno. Ścianę nad panelami maluje się farbą lub pokrywa tapetą w delikatny wzór roślinny bądź w pasy.

Inne charakterystyczne cechy to kominki o klasycznej formie, z gzymsami, oraz duże, wiszące lampy, zwłaszcza kryształowe żyrandole. We wnętrzach jest też sporo drobiazgów i bibelotów, takich jak obrazki, figurki i pamiątki rodzinne, a także wyeksponowana porcelana, np. w oszklonych kredensach i witrynach. Ważne, że nie są to rzeczy kupowane do kompletu i pod kolor, by do siebie pasowały, tylko zbierane przez lata, a nawet przez całe pokolenia. Dlatego, jak wspomnieliśmy, niekoniecznie odnajdą się w tym stylu osoby, którym przeszkadza, że w mieszkaniu jest „za dużo wszystkiego”, które nie przywiązują się do rzeczy i lubią się ich pozbywać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.