Większe zainteresowanie działkami rekreacyjnymi

casezy/bigstockphoto.com

Własna działka rekreacyjna w dobie pandemii okazuje się być niezwykle atrakcyjna. Osoby, które takiego miejsca nie posiadają, ze zwiększonym zainteresowaniem zaczęły poszukiwać wolnych ogródków działkowych. Silnie ograniczenia rekreacyjne i konieczność pozostania w domu coraz silnej doskwiera Polakom, którzy na swojej działce mogli poczuć się swobodnej i zrobić wymarzonego grilla. Szczególnie dużo zapytań odnośnie zakupu działek pojawiło się po zamknięciu parków, bulwarów oraz lasów.

Gdy sprawdzamy dane w wyszukiwarce Google, okazuje się, że w dniach 5-11 kwietnia pojawiło się dwa razy więcej zapytań w temacie działek niż jeszcze tydzień wcześniej. Jeszcze większy pik na hasło dotyczące własnej działki rekreacyjnej widoczny był w czasie Świąt Wielkanocnych, gdy słoneczna pogoda skłaniała do rekreacji na świeżym powietrzy, a nie było to możliwe. Natomiast właściciele ogródków działkowych mogli cieszyć się rodzinnym czasem na łonie natury bez łamania zakazów.

Jednakże zakup takiej działki jest teraz znacząco utrudniony, bo aby stać się właścicielem takiego skrawka ziemi, należy komplet dokumentów potwierdzić u notariusza, a większość kancelarii zawiesiła swoją działalność. Trudne będzie też uzyskaniu wszystkich niezbędnych zaświadczeń – wypisu z rejestru gruntów, zaświadczenia o przeznaczeniu działki czy opłaceniu podatku. Wnioski o te dokumenty można złożyć elektronicznie, ale na ich wydanie trzeba będzie poczekać nawet kilka tygodni. Co oznacza, że właścicielem działki najszybciej będziemy dopiero za kilkanaście tygodni, gdy większość obostrzeń może już nie obowiązywać.

Co ciekawe, poza działkami rekreacyjnymi, Polacy dużo większe zainteresowanie wykazują działkami budowlanymi oraz mieszkaniami w większych aglomeracjach. Szczególnie drugie zjawisko budzi zdziwienie w sytuacji poważnego kryzysu Jednak zdaniem specjalistów wynika to z obserwacji rynku i poszukiwania atrakcyjnych ofert cenowych, które mogą pojawiać się w związku z niestabilnością całej gospodarki. Po bardzo gwałtownym spadku popytu, gdy koronawirus pojawił się w Polsce, sytuacja zaczyna wracać do normy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.